Siedemnaście mieć lat to nie grzech... Recenzja książki Torego Renberga na portalu Literatki

Na początku swojej bestsellerowej powieści, Człowiek, który pokochał Yngvego, Tore Renberg funduje czytelnikowi małą wycieczkę w przeszłość. „Okej – nie istnieje UE, nie istnieje Rosja, nie mówi się: Either you are with us or you are with the terrorist. Nie ma wojny w Zatoce ani ludobójstwa na Bałkanach, a żaden nastolatek nie umiera od LSD”...

Kiedy w piątek 19 stycznia 1990 roku, jak co dzień wyruszył na rowerze do znienawidzonej „budy” w Stavanger, nie przypuszczał nawet, że data ta na zawsze zmieni jego życie. Tego dnia się zakochał. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie to, że od prawie pół roku jest w szczęśliwym związku z Katrine a obiektem jego westchnień staje się… chłopak. Ulizany i grzeczny Yngve Lima – nowy uczeń w szkole. Ten zaś, jak łatwo się domyślić, jest całkowitym przeciwieństwem Jarlego. Zawsze schludnie ubrany, z elegancko zaczesaną grzywką i nieco nieśmiałym – jakby dziewczęcym – uśmiechem, przeciw niczemu się nie buntuje. Na domiar złego nie interesuje się też muzyką (jedyna jego pasja to sport i czytanie książek o starożytnym Egipcie). Jeśli już zdarzy mu się czegoś słuchać, to raczej znienawidzonych przez środowisko Jarlego Duran Duran niż Dead Kennedys czy Sex Pistols. Co ciekawe, nawet w chwilach największego zauroczenia Yngvem, Klepp deklaruje, że nie jest gejem a jego związek z Katrine zamiast stać się dlań kulą u nogi zdaje się na nowo rozkwitać. Wszystko jednak do czasu. Nowy obiekt uczuć Jarlego skrywa bowiem pewną tajemnicę…

Konrad Zych

Czytaj całość recenzji na portalu Literatki

przejdź do tej książki

zobacz wszystkie recenzje/zapowiedzi

katalog pdf

partnerzy





newsletter

(i wpisz nazwę wydawnictwa)

by otrzymywać newsletter


RSS wydarzenia



Wydawnictwo Akcent

© BC Edukacja sp. z o.o. 2011